Rzeczywistość Putina

Drukuj

Słowa o Putinie, który podobno stracił kontakt z rzeczywistością, czy o nieprzewidywalnej, niebezpiecznej Rosji codziennie padają z ust komentatorów, polityków, dziennikarzy. W mojej opinii jest zupełnie inaczej. Władimir Władimirowicz jest jak najbardziej przewidywalny, jego polityka jest konsekwentna i niezmienna od wielu lat . Wbrew częstym opinią, Rosja nie jest też bezpośrednim, militarnym zagrożeniem dla Polski, czy krajów NATO swoją działalność ogranicza jedynie do krajów byłego ZSRR, do miejsc, co do których ma pewność, że świat się o nie nie upomni.

Putin konsekwentnie realizuje politykę odbudowy imperium rosyjskiego, przy czym nie chodzi o wzrost realnej potęgi kraju, który ma ku temu oczywiście pełne predyspozycje. To jednak wymagało by modernizacji, reform – często niewygodnych dla władzy a czasem bolesnych dla społeczeństwa. Putin przespał jednak okres gazowego prosperity, z którego zyski mogły by ten proces zamortyzować.

Odbudowa jakiej dokonuje Putin nie jest oparta na żadnym filarze, solidnych fundamentach, to wciąż ta sama  drewniana chata, tyle że pokryta grubą warstwą złota. Putin wspaniale wykorzystuje rosyjskie resentymenty, wielkie imprezy sportowe, wielkie projekty, agresywna retoryka. Interwencja tam gdzie jest to możliwe, Abchazja, Osetia, Krym. Utrzymywanie separatystycznych regionów jak Naddniestrze, kupowanie spokoju w Czeczenii,  co nie ma żadnych podstaw ekonomicznych a jedynie podnosi narodową wiarę w to, że znów istnieje Wilka Rosja, z którą liczą się najwięksi.

WWP jak nazywają Putina Rosjanie, interweniując na Krymie nie zrobił nic szalonego czy zaskakującego. Wykorzystał moment by przywrócić kolejną część ZSRR do macierzy. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nikt mu w tym nie przeszkodzi. Krym jest już nie do odzyskania, pytaniem pozostaje czy formalnie stanie się częścią Rosji, czy co w moim przekonaniu jest bardziej prawdopodobne, pozostanie autonomiczną republiką w pełni zależną od Rosji.

Dla Putina nie jest istotne czy ktokolwiek taki stan rzeczy uzna, wie też, że zachód, zależny od rosyjskich surowców nie wprowadzi żadnych dotkliwych sankcji. Międzynarodowe napięcie czy ochłodzenie relacji z krajami UE czy USA, też nie robi wrażenia na Rosji, wie ona, że jest światu niezbędna i za rok, dwa przy okazji kolejnego resetu wszystko wróci do normy, z tym że Krym będzie już  rosyjski.

Czytaj również